poniedziałek, 30 lipca 2012

Pech przez szczęście?

Jakie jest prawdopodobieństwo że z racji tego że znalazłem swoje szczęście życiowe wszystko inne wokół zaczyna się pierdolic ? Małe ale tak jest odkąd mam wrażenie że zakochuje się w P. odtąd zaczyna mi się sypać w życiu codziennym... Wyjazd do Sielpi fajny fajny ale ojciec to ma mnie ochotę zabić za samochód? Czy ja już naprawdę przestaje myśleć? Kurwa mac popełniam dziecinne błędy. Zastanawiam się czy jest sens mojego dalszego związku? Byłem sam to jakoś miałem lepszego farta w życiu wszystko się układało a teraz? Aż szkoda gadać, brakuje tylko bym stracił pracę to już sie całkowicie pogrąże...

Śmierć nie jest wyjściem ?!? 

Boże daj mi siły ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz