Ojejciu już stara dupa jestem. 22 lata na karku no cóż takie życie.
Może jakoś specjalnie dużo ludzi nie pamiętało o moich urodzinach, ale był to cel zamierzony, zmiana daty urodzenia i ukrycie tego faktu na fejsbuku pozwoliło mi uniknąć tego niepotrzebnego SPAMU od ludzi którzy piszą "Naj" "spełnienia marzeń" bo tak wypada bo fejs przypomniał.
na co to komu?
Ten roczek? hmm aj pozmieniało się.
Miało być tu dużo napisane przemyślenia rozmyślenia i inne myślenia.
Ale nie mam siły na to ani głowy no cóż...
Rok: a Miałem Alfę Beemkę Golfa :D hue heu :D
niedziela, 10 lutego 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
...zapożyczone...
PAN MA PLAN !
Może to dziwne, że cytuję tu koleżankę i że cytat odnosi się do Boga.
Ale ostatnie wydarzenia z mojego życia, myśli przemyślenia skłaniają mnie do tego że nic nie dzieje się przypadkowo w życiu i chodź może moje słowa nie do końca się odnoszą w stronę Boga to tak naprawdę są to tylko cytaty którymi staram się coś opisać.
Może to dziwne, że cytuję tu koleżankę i że cytat odnosi się do Boga.
Ale ostatnie wydarzenia z mojego życia, myśli przemyślenia skłaniają mnie do tego że nic nie dzieje się przypadkowo w życiu i chodź może moje słowa nie do końca się odnoszą w stronę Boga to tak naprawdę są to tylko cytaty którymi staram się coś opisać.
"Każda akcja ma swoją reakcję."
I chodź moja psychika w ostatnich dniach nieco bardzo wysiadła, chodź po głowie chodzi mi jeden temat i wyjść nie chce - postanowiłem, mimo moich błędów człowieczych zawierzyć wszystko Bogu.
Patrząc na moje życie ktoś pomyśli - cudowne nawrócenie; nie! to nie tak poprostu ja jak wierzyłem w Boga tak wierzyć będę, zaczęła mnie denerwować ta "szopka" wokół jego osoby- dziwne były ministrant oazowicz tak piszę - a jednak, każdy dojrzewa każdy ma jakieś przemyślenia życiowe i nikt nikomu niczego nie narzuca.
Każda osoba którą w życiu spotkamy odciska na Nas jakieś piętno mniejsze lub większe. I jak wiadomo niektórzy są "kimś" w życiu z powołania inni "bo jakoś tak wyszło -chciałem".
Nikogo nie potępiam nikogo nie osądzam [ nie piszę tu tylko o księżach bo do wszystkiego można mieć powołanie - budowlaniec, policjant, nauczyciel, rodzic]. Poznałem człowieka w moim życiu ktory mimo tego że ma dobrze prosperującą firmę budowlaną, poczuł powołanie by zostać katechetą i ot Moim Katechetą jest budowlaniec - jazda :D Jak to mówił "Moją szkolną pensję przeznaczam głównie na opłacenie telefonów - ale chce coś przekazać od Siebie i to robię - takie moje powołanie".
Ale jak jedna sytuacja może zdemotywować - księża że po kolędzie chodzą każdy wie, i zawsze za młodu było to fajne doświadczenie wpadał taki do mieszkania i pogadało się i wgl.
W tamtym roku z powodu pracy na księdza nie dotarłem do domu, w tym byłem co mnie lekko zbiło z tropu, i wywołało niejaką niechęć do "facetów w czarnych pelerynach:P", otóż szanowny ksiądz wpadł do mieszkania wszystko ładnie pięknie zaczął modlitwę, po której trzeba przeczytać pismo święte stoi koło Niego "mini ministrant" lat 11, młoda dama lat 19 i otóż ja lat 21 no i oczywiście moi rodzice, ale nie co tam trzeba to trzeba odbębnić złapał pismo otworzył przeczytał - jak mnie to wkurzyło zero jakiejś inicjatywy - O masz przeczytaj to czy coś- księży miałem to wiem że tak można a to ja czytałem a to moja siostra młody chyba też się kiedyś załapał.
Potem oczywiście wywiad środowiskowy co robisz, jak idzie, zajęcie jest, praca jest?
Oczywiście zapisanie na kopercie szanownego numeru mieszkania - hmm a co potem muszę podatek oddawać za to że księdzu dałem? W koszty to Sobie wrzuca czy jak? - Nie wiem nie rozumiem nie chce zrozumieć, to tylko człowiek i jak każdy ma jakieś obowiązki - fakt faktem cukierka dostałem - ba nie zjadłem ale cóż dostałem fakt się liczy :)
Trochę mnie te przemyślenia z tropu zbiły początkowej myśli odnośnie tego co chciałem napisać, także reasumując: Pan ma Plan - może do końca nie taki jak byśmy chcieli ale jak to kiedyś gdzieś słyszałem "Bóg nie daje Ci krzyża którego nie udźwigniesz" może i Racja czemuś jest Bogiem :)
Szanowne ukłony dla Pana na górze, dbaj tam o Nas :)
Pozdrówki także dla mojego Skarba :)
Patrząc na moje życie ktoś pomyśli - cudowne nawrócenie; nie! to nie tak poprostu ja jak wierzyłem w Boga tak wierzyć będę, zaczęła mnie denerwować ta "szopka" wokół jego osoby- dziwne były ministrant oazowicz tak piszę - a jednak, każdy dojrzewa każdy ma jakieś przemyślenia życiowe i nikt nikomu niczego nie narzuca.
Każda osoba którą w życiu spotkamy odciska na Nas jakieś piętno mniejsze lub większe. I jak wiadomo niektórzy są "kimś" w życiu z powołania inni "bo jakoś tak wyszło -chciałem".
Nikogo nie potępiam nikogo nie osądzam [ nie piszę tu tylko o księżach bo do wszystkiego można mieć powołanie - budowlaniec, policjant, nauczyciel, rodzic]. Poznałem człowieka w moim życiu ktory mimo tego że ma dobrze prosperującą firmę budowlaną, poczuł powołanie by zostać katechetą i ot Moim Katechetą jest budowlaniec - jazda :D Jak to mówił "Moją szkolną pensję przeznaczam głównie na opłacenie telefonów - ale chce coś przekazać od Siebie i to robię - takie moje powołanie".
Ale jak jedna sytuacja może zdemotywować - księża że po kolędzie chodzą każdy wie, i zawsze za młodu było to fajne doświadczenie wpadał taki do mieszkania i pogadało się i wgl.
W tamtym roku z powodu pracy na księdza nie dotarłem do domu, w tym byłem co mnie lekko zbiło z tropu, i wywołało niejaką niechęć do "facetów w czarnych pelerynach:P", otóż szanowny ksiądz wpadł do mieszkania wszystko ładnie pięknie zaczął modlitwę, po której trzeba przeczytać pismo święte stoi koło Niego "mini ministrant" lat 11, młoda dama lat 19 i otóż ja lat 21 no i oczywiście moi rodzice, ale nie co tam trzeba to trzeba odbębnić złapał pismo otworzył przeczytał - jak mnie to wkurzyło zero jakiejś inicjatywy - O masz przeczytaj to czy coś- księży miałem to wiem że tak można a to ja czytałem a to moja siostra młody chyba też się kiedyś załapał.
Potem oczywiście wywiad środowiskowy co robisz, jak idzie, zajęcie jest, praca jest?
Oczywiście zapisanie na kopercie szanownego numeru mieszkania - hmm a co potem muszę podatek oddawać za to że księdzu dałem? W koszty to Sobie wrzuca czy jak? - Nie wiem nie rozumiem nie chce zrozumieć, to tylko człowiek i jak każdy ma jakieś obowiązki - fakt faktem cukierka dostałem - ba nie zjadłem ale cóż dostałem fakt się liczy :)
Trochę mnie te przemyślenia z tropu zbiły początkowej myśli odnośnie tego co chciałem napisać, także reasumując: Pan ma Plan - może do końca nie taki jak byśmy chcieli ale jak to kiedyś gdzieś słyszałem "Bóg nie daje Ci krzyża którego nie udźwigniesz" może i Racja czemuś jest Bogiem :)
Szanowne ukłony dla Pana na górze, dbaj tam o Nas :)
Pozdrówki także dla mojego Skarba :)
Najcenniejsze rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze.
Albert Einstein
niedziela, 6 stycznia 2013
Ile można nie zasypiać,
nie jeść, nie oddychać, płakać, łzy połykać.
Koniec końcem, zawsze po burzy wychodzi słońce,
otrzymałaby swego obrońcę.
Jesteś moim przeznaczeniem. Wierzę, że ja Twoim,
tamtego nie zmienię.
Zechcesz widzieć poświęcenie, nie mów mi, że nie chcesz,
proszę, kocham Cię szalenie.
Uuu, awaria, kocham Cię jak wariat.
Stój, od zawsze chciałaś mieć ten wariant.
Tyle jest we mnie pasji do nas teraz.
Łaski, umieram, inne laski rozstrzelam.
Już nie potrzebuję tej maski twardziela.
Spójrz, niweluję ją i zacznę od zera.
nie jeść, nie oddychać, płakać, łzy połykać.
Koniec końcem, zawsze po burzy wychodzi słońce,
otrzymałaby swego obrońcę.
Jesteś moim przeznaczeniem. Wierzę, że ja Twoim,
tamtego nie zmienię.
Zechcesz widzieć poświęcenie, nie mów mi, że nie chcesz,
proszę, kocham Cię szalenie.
Uuu, awaria, kocham Cię jak wariat.
Stój, od zawsze chciałaś mieć ten wariant.
Tyle jest we mnie pasji do nas teraz.
Łaski, umieram, inne laski rozstrzelam.
Już nie potrzebuję tej maski twardziela.
Spójrz, niweluję ją i zacznę od zera.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)