Czemu On wgl wstał Tego dnia o 8 ? Nikt nie wie, coś sprawiało że nie mógł spac dłużej.
Siedział do 5 na kompie, doszukiwał się przyszłości w innych krajach byle nie w swoim - nie widział już w Nim dla Siebie przyszłości.
Wstał, ubrał się zaliczając w miedzy czasie poranną toaletę i jakieś śniadanie, wyszedł z domu podszedł do swojego auta, odpalił je. Słuchał jak miło mruczy dośc specyficzny silnik boxera którego szukał pół roku by przełożyc. Tak malutka alfa z 2 litrowym silnikiem od subaru była jego marzeniem.
Ruszył w kierunku miasta, nie spieszyło mu się nigdzie jechał 40km/h szukając sensu życia w tym że jakim umierającym mieście. Jeździł tak bez celu dobre kilka godzin, aż zadzwonił telefon: "Synek wracaj o 13 obiad". Gdy zajechał do domu siedziała w Nim tylko mama, zrobiła obiad dla Siebie i dla Niego.
Ojciec jak zwykle gdzieś w trasie, brat na jakiejśc koloni, a siostra zwiedza Polskie może ze swoim chłopakiem. Jako iż nie miał planów na popołudnie, jak to zwykle bywało po obiedzie rozłożył się na dywanie oglądając z mamą telewizje. Gdy tak leżał i czekał na wiadomośc od kumpli gdzie tego wieczoru się ustawiają, by znowu "sterroryzować" miasto pomrukami swoich maszyn, dostrzegł ją na czacie na fejsbuku, tak da dziewczyna od początku jak tylko ją zobaczył przez przypadek na osiedlu wywołała u Niego jakieś mocniejsze bicie serca - to było dziwne bo takie uczucie znał, ale tylko jak wpadał w trans, jadąc autem.
Postanowił do Niej napisac, "a co tam raz się żyje" - pomyślal.
Rozmowa przebiegała dośc dziwnie, miał wrażenie że dziewczyna jako takiej chęci na rozmowę nie ma.
Spytał czy słyszała o koncercie w centrum miasta, -
"Tak słyszałam, nawet miałam iśc ale czuję się tak fatalnie że nawet nie podniosę się z łóżka" - odpisała mu.
- Słuchaj jest sobota, ładna pogoda za oknem a Ty będziesz siedziec w domu? Niewypada. Powiedz mi co masz do stracenia, wyjdź ze mną przejedziemy się, jak poczujesz się gorzej to odwiozę Cię do domu, wystarczy jedno Twoje słowo. - odpisał jej licząc że może tak ją przekona.
- Słuchaj, Karol naprawdę nie mam chęci iśc.
- Patrycja cały dzień chcesz spędzic w łóżku? - czekając na odpowiedź postanowił działac.
- Masz 32 minuty aby byc u mnie pod blokiem.
- Wiesz Karol no nie wiem. Nie czuję się za dobrze.
- 31 minut i 28 sekund i czas ucieka.
- Dobra, dobra będę. - zobaczył tylko jak ikonka z trybu online zmienia się na offline.
Poszedł do Siebie trochę się ogarnął, sprawdził pocztę, wypił do końca zaparzoną przez mamę kawę.
Spojrzał na zegarek "o matko minęło już pół godziny". Zerwał się od stołu i ruszył w stronę przedpokoju, założył buty po czym ruszył pod blok. Gdy wychodzi z klatki spojrzał na zegarek - tak właśnie mineło 32 minuty a jej nie widac"- pomyślał, gdy zaczął schodzic po schodach ujrzał Ją spokojnie maszerującą w swoją stronę, podszedł do Niej przywitał i powiedział podając rękę - Cześc, spóźniłaś się.
CDN....
Czekam na "CDN" ;)
OdpowiedzUsuń